wtorek, 11 października 2016

PRZYMRUŻONE OKO IVETY PILAŘOWEJ ))))


IVETA PILAŽOWA
pomysł na podróż po świecie Nie Sprawności narodził się jeszcze w Afazji w jednym z dystryktów - chyba w dystrykcie rozumienia i komunikacji …. to tam, na wydzierżawionej działce zaczęłam sadzić kłącza pomysłów - kłącze dialogu między nauką a kulturą …. na następnej grządce kłącze konferencji a na kolejnej kłącze warsztatów …. w niewielkiej odległości od grządek zasadziłam sad chęci komunikacji z ludźmi - w afazji o to najtrudniej - to największa bolączka naszych mieszkańców - nazywam to ATOMIZACJĄ SAMOTNOŚCI ....

kiedy rośliny zaczęły kwitnąć i wydawać owoce - zrozumiałam, że jednak  nie jestem urodzonym ogrodnikiem ---- oddałam parcele w dobre ręce i wyjechałam podróż ---- już nie po afazji, którą zbyt dobrze znam, ale po świecie nieprawności, który jest równie odległy jak bliski  dla sprawnych w Realu ---- opisywanie światów, kolejny raz dało mi niewymowną przyjemność - czyli korespondent ....?....))

Ów real okazał się na tyle łaskawy, że ułatwił mi przesadzenie kłącza  KiN - które zaczęło owocować w Zachęcie - ))))  

IVETA PILAŽOWA

zachęcona Zachętą na powrót wróciłam do świata Nie Sprawności ,,,, tam zrozumiałam, że sąsiadem Afazji - w dystryktach poznawczych jest Stwardnienie Rozsiane ,,,, mając wreszcie możliwość czytania, zagłębiałam się coraz bardziej odległe dystrykty SM.... jednak lejące się z kranu litery, dawały mi tylko pozorną wiedzę.... dlatego postanowiłam wyjechać by zrozumieć świat SM przez SZTUKĘ IVETY PILAŘOWEJ ---- sąsiedztwo afazji i SM okazało się również w tym rozumieniu bardzo pozorne ----
kiedy tylko dotarłam do pasma górskiego, musiałam zostawić ultramarynową wołgę na jednym z przydrożnych parkingów ,,,,  to był wymóg poznawczy - stałam się na krótką chwilę sportowcem, każdej dyscypliny zimowej, każdego slalomu, każdego ślizgu ----

nie uśmiechałam się jak Iveta, kiedy zjeżdżałam z białej góry ---- za to ona spokojnie i z przymrużeniem oka pojechała dalej --- dotarłam do niej po dłużej chwili ---- siedziała haftując coś na różowych skrawkach płótna ---- COŚ okazało się HAFTEM z ŻYCIA -

IVETA PILAŘOWA

pozornie naiwnym obrazem - ale pozór stał się kulką między moje oczy - kobieta sikająca między samochodami , kobieta której wypada dziecko z rąk, wreszcie kobieta na wózku przyglądająca się plecom widzów na wernisażu obrazów,,,, …. naiwność w obrazie haftu ---- ? ---- czy Real SM ? ----

odwracam głowę ---- tuż za rogiem, majaczą mi dźwięki i obrazy filmowe ---- podbiegam tam ---- na podzielonych ekranach monitorów widzę clou ---- prawdziwie mądra sztuka ---- Z PRZYMRUŻONYM OKIEM ))))

Brak komentarzy: