niedziela, 12 grudnia 2010

znaki w labiryncie czyli rejestracja szczegółów nieistotnych



to była pewna godzina niewiadomego dnia,,,, kiedy pojawiły się znaki przystankowe na każdym zakręcie mojego labiryntu ----  bardzo przypominały  współczesny układ hieroglifów, który mógłby spokojnie zamienić się w formę poezji wizualnej ---- to bardzo prawdopodobny ruch wyobraźni ---- 

ale na tym etapie  obserwuje tylko kolory tabliczek  --&-- pojawiają się symultanicznie wobec myśli i zakrętów  labiryntu ,,,, np. zachwyt pytań -  hałasy wykrzykników -  pauzy twierdzeń ---- 

tak oto w jednej minucie, mój labirynt stał się wielokanałowym miastem,,,,

w centralnej nawie dostrzegałam niewielki postument oraz drzwi do mikroskopijnej windy,,,, na postumencie znajdowała się żółta poduszka z wyhaftowanym hieroglifem  --)*(--  i tłumaczenie - "nadzieja miedzy nogami"

- oooo - haftowany emotikon - pomyślałam,,,,

okazało się, że w mikroskopijnej miękkiej windzie, jeżdżą pozdrowienia z uczuciami dla najsombarzej bliskich i barzej bliskich )*( + )*( = ))**((  - ciepły prezent na zimę,,,,

Brak komentarzy: