piątek, 8 października 2010

entowie a'fazji




z kilku powodów rzadko oglądam rzeczywistość w lustrze,,,, raz - to obraz nudy - dwa to zła konstrukcja postaci głównego bohatera – trzy to dialogi bez puenty,,,, może dlatego nie skupiłam się na szczegółach przedstawionego świata,,,, do wczoraj,,,, 

przez zupełny przypadek poznałam w lustrze enta, który szukał prawdy w nosie---- dodajmy w lewej dziurce ,,,,
przyglądaliśmy się długo naszym wargom, zębom,,,, ale istotne były uszy ---- a właściwe małżowiny  ----- okazuje się bowiem, że w komunikacji z entem ważny jest dźwięk świstu - skala, natężenie, miko decybele - w obu przypadkach był taki sam czyli idealnie z perspektywy dialogu ----

świst dialogu jest lekki, jak powiew oddechu na karku w całkowitej ciszy,,,, to przyjemne,,,,

entowie a’fazji, mają w zwyczaju mówić bardzo długo i bardzo wolno,,,, rozkładają akcenty w dużych odległościach, tylko w jednym celu ---- clou idei ma być przestrzenne i wieloznaczne choć nie zawsze logiczne i zrozumiałe dla innych,,,, ale w tym zawiera się sedno micro rozmów z drzewcem a’fazj,,,,

dziś zapytał mnie o rzadki uśmiech,,,, nadal nic nie od powiedziałam,,,,

Brak komentarzy: