wtorek, 24 sierpnia 2010

mój ostatni rok był biegunowo magiczny

















przez dwa miesiące negocjowałam życie ze śmiercią ---- okazało się, że obraz śmierci jest tak zwyczajny, jak my sami,,,, może dlatego nic nie pamiętam,,,,

jeszcze w budynku  ministerstwa  wielkiego neurologa zrozumiałam, że jestem na wygnaniu / przymusowej emigracji,,,,  dokładnie w tamtym czasie,  znajdowałam się w mentalnej szarej strefie   - "bez paszportu, bez bagażu ,,,, dwie godziny zabrało mi wypowiedzenie daty urodzin ,,,, ale udało się - za jeden uśmiech )**(

pierwszy rzut sztucznego oka na życie w afazji, jest tak sam jak w realu ---- tyle, że wymiar jest inny ---- czas jest odwrotnie proporcjonalny do przestrzeni - obojętność masy czasu i przestrzeni jest nierówna wobec siebie i warunków psychofizycznych a'fazjanina,,,,

"było źle i niewygodnie", uwierała mnie rzeczywistość.... w moim nowym kraju ---- teraz zakaz - jest głównym narzędziem przymusu i nagrody ---- bo Nie piszę, Nie czytam, Nie mówie ---- mam dwie nogi i cztery ręce ---- do czego służą ????

szybko potrzebowałam sztucznej radości, by żyć ---- "to będzie moje trzecie życie"- powiedziałam to na migi do ministra psychiatrii ,,,, pastylki dały perspektywę ,,,, wyobraźnia jest na miejscu - 
- "można zaczynać program już ,,,, " tik tak tik tak ,,,,
- jak to się robi w pustce ???? - zapytałam siebie
- można pisać puste reporterze z pustki - odpowiedziałam sobie ,,,, 

i tak stałam się korespondentem z a'fazji - to moja pierwsza radość - nie bać się ,,,, nie bać się ,,,, nie bać się pisać  ,,,,
dobrze, że wczoraj robiłam sztukę, dziś mniej się boję  ---- Sędzia Główny jest podwójny ---- magia jest wielobiegunowa ---- a sztuka dla sztuki się skończyła ,,,,


















Brak komentarzy: