piątek, 21 maja 2010

afazyjne emocje czyli sceptyczne wkurwiona


wydaje mi się, że pierwsza emocja, która się pojawiła to jej całkowity brak. to było jeszcze w przybytku zdrowia i chorób -  kiedy nastąpiła moja  "niepamiętamieć"  dwóch miesięcy ... Później czas przybrał kształt bezwładu i tym samym pustki... Nie wiesz, gdzie jest dol a gdzie góra, prawa , lewa strona,,,, a wypowiedzenie daty twoich urodzin trwa 2 godziny,,,,
dlatego można by określić te dni jak- dni z strefy, w których nie ma nic... niby możesz się poruszać, chodzić, ale nie możesz pisać, czytać,,, myśleć... koleje dni... i kolejne... takie same...
nawet nie wiem, kiedy się zaczęła, ale ważne jest,,, że, ta syntetyczna radość, pozwala na więcej, np. podjąć decyzje o opublikowaniu pierwszego posta na blogu )*(
i kolejny numer - ciekawy numer ... Połączenie smutku na taką "dramatyczną zmianę" i wkurwienia na filozofię przypadku (życia,,,, tak krótkiego) .... przecież nigdy nie byłam sceptykiem bez emocji, a teraz im więcej emocji tym mniej słów  )*( 
kolo się nie zamyka ,,,



Przypisy i fanty do/z afazji: 
  • foto Kosarzyn koło Gubina
  • foto z Teodozji, taki krymski bronks ,,, 
  • Cool Kids Of Death - Nagle Zapomnieć Wszystko, 3'07  

  • Animal Collective - Turn into Something (Full Length),  6'21
  • c.d. Teodozyjski Bronks n.
  •  






Brak komentarzy: